A A A

3. O Potrzebie uspołeczniającego wychowania

Postulaty uspołecznienia jednostki nie są nowe w dziejach myśli pedagogicznej. Rzadko jednak znajdowały większe i trwałe uznanie w społecznej ideologii wychowania, zwłaszcza zaś w jej praktycznej realizacji. Jeżeli zaś pojawiły się, to zwykle były związane z określonymi programami polityczno-społecznymi zbudowanymi w oparciu o przekonanie, że urzeczywistnienie tych programów jest możliwe poprzez wychowanie nowego człowieka. Nic dziwnego, że oderwane od konkretnych warunków życia społecznego, postulaty te przemijały z chwilą, kiedy przestawały być aktualne owe programy. Toteż wywierały one zwykle znacznie mniejszy wpływ na świadomość społeczną aniżeli ideologie ściśle związane ze społeczno-gospodarczymi warunkami życia. W tych ideologiach natomiast program wychowania uspołeczniającego nie znajdował większego zrozumienia. Mamy tutaj na myśli * przede wszystkim mieszczańską ideologię indywidua., lizmu oraz związaną z nurtem religijnym ideologię' moralności międzyjednostkowej. Postawa indywidualizmu znajduje pełny wyraz w ideologii społecznej drobnomieszczaństwa XVIII i XIX stuleciał. Ideologia ta, którą należy uznać za reprezentatywną dla początków epoki kapitalizmu, głosiła kult indywidualnego powodzenia. Niech każdy troszczy się o siebie —- głosili duchowi przywódcy mieszczaństwa — a wszystkim będzie dobrze. Właśnie ta egoistyczna postawa, skłaniająca do zabiegania wyłącznie wokół własnego dobra, była przedmiotem stanowczego potępienia ze strony ruchu socjalistycznego. Takie właśnie stanowisko zajmują wobec niej K. Marks i F. Engels, mówiąc o XIX-wiecznej burżuazji, że „.„nie pozostawiła między ludźmi żadnego innego węzła prócz interesu, prócz wyzutej z wszelkiego sentymentu zapłaty gotówką" *. Nie trzeba dodawać, że ideały mieszczańskiego indywidualizmu znajdowały swój wyraz także w programach wychowania, jakkolwiek rzadko występowały tutaj w swej najbardziej skrajnej postaci. Najczęściej wyrażały się one we wpajanych wychowankom przekonaniach, że człowiek powinien liczyć tylko na siebie, na swą pracę i zaradność, że powinien zabezpieczać się na przyszłość bacząc, aby nie stać się ciężarem dla innych 2. Trudno nie dostrzegać wyraźnego związku, jaki zachodzi między treścią tej ideologii a jej uwarunkowaniami w systemie stosunków społecznych. System ten charakteryzowała wszak twarda walka o byt. Posiadała ona wszelkie cechy rywalizacji, w której zwycięstwo jednych stanowiło o przegranej innych. Nic przeto dziwnego, że w warunkach takich wyrastał człowiek niezdolny do troski o dobro innych, a tym bardziej dobro ogółu. Okres skrajnego mieszczańskiego indywidualizmu rychło jednak ustąpił miejsca nowej ideologii: wychowaniu narodowemu i państwowemu3. W ten sposób wychowanie to zostało podporządkowane określonej, zwykle zaborczej, polityce państwa. Dawne wartości, jakimi były: jednostka, jej niezależność i osobiste powodzenie, zostają zastąpione nowymi — siłą i dobroby-

1 Por. K. Marks i F. Engels: Manifest Komunistyczny. Warszawa 1949, „Książka i Wiedza", s. 31.
2 Por. J. Pieter: Ideat wychowawczy nowej szkoły — człowiek uspołeczniony. „Nowa Szkoła" 1945, nr 4—5, s. 2 i nast. ' Por. J. Dewey: Demokracja i wychowanie. Warszawa 1963, „Książka i Wiedza", s. 103.

tem państwa. Te przemiany w dziedzinie ideologii posiadają oczywiście swoje wyraźne podłoże w procesach społeczno-gospodarczych, jakie stopniowo, lecz nieustannie zachodziły. Miejsce drobnej kapitalistycznej konkurencji między przedsiębiorstwami zajmuje teraz rywalizacja między państwami o nowe rynki zbytu, o bazy surowcowe, o nowe tereny ekspansji gospodarczej. Narosłe w obrębie poszczególnych społeczeństw sprzeczności usiłuje się rozwiązać poprzez podbój i opanowywanie krajów słabiej rozwiniętych. Polityka taka wymagała wiernych i oddanych realizatorów. Powstają przeto różne programy wychowania, w których najwyższą cnotą staje się służba państwu. Programy te jednak niewiele mają wspólnego z właściwym wychowaniem społecznym. Ich charakterystyczną cechą jest bowiem dążenie do podporządkowania jednostki interesom grupy wyłącznie ze względu na jakiś bardzo wąsko zarysowany, choć niekiedy słuszny, cel, jak np, wyzwolenie narodowe czy wzrost potencjału gospodarczego. O wiele częściej jednak są to cele zdecydowanie wsteczne, polegające na dążeniu do utrzymania hegemonii nad innymi narodami lub politycznego ich opanowania itp. Podporządkowane takim celom wychowanie zmierza zwykle do wdrożenia jednostek do jakiejś wąsko zakrojonej działalności, jak np. praca produkcyjna, aktywność polityczna czy bojowa. Z tego rodzaju celami, nie negując bynajmniej ich wartości, niewiele wspólnego posiada wychowanie społeczne, które jest przygotowaniem jednostki do pełnego udziału w życiu społecznym. Udział ten zaś nie może polegać jedynie na podporządkowywaniu się czyjemuś kierownictwu, lecz musi być oparty na swobodnym, wypływającym z własnej inicjatywy jednostki, pełnieniu wszelkich funkcji, jakie składają się na członkostwo w określonych grupach społecznych. Toteż różne programy wychowania patriotycznego, narodowego czy państwowego, nie przesądzając bynajmniej o ich wartości i podkreślając fakt, że zazębiają się one z kształtowaniem postawy uspołecznienia, nie mogą być utożsamiane z wychowaniem uspołeczniającym. Wspomnijmy na koniec, że obok przedstawionych kierunków ideologii społecznej znajdujemy inne, w których nierzadko zawarte były wartościowe programy wychowania społecznego. Jednakże główne miejsce wśród nich zajmowały te, w których spośród wyłonionych wyżej dwóch elementów sylwetki moralnej człowieka z reguły kładziono nacisk na postawę międzyindywidualnej życzliwości przy niemal całkowitym zaniedbaniu sprawy uspołecznienia. Kierunki te, zazwyczaj związane z tradycyjną moralnością religijną, głosiły, że obowiązki moralne człowieka w stosunkach z innymi odnoszą się jedynie do tych osób, z którymi bezpośrednio obcujemy. Taką interpretację znajdowała np. zasada miłości bliźniego. Naczelnym obowiązkiem człowieka jest nikogo nie krzywdzić, być uczciwym i starać się czynić innym dobrze, przy czym owo określenie „inni" odnosiło się wyłącznie do ludzi spotykanych w bezpośrednim kontakcie. Znamienne jest, że nawet na konflikty klasowe znajdowano jako środek zaradczy takie właśnie zalecenia*. Dopiero w miarę gromadzenia i systematyzacji doświadczeń z zakresu życia społecznego coraz bardziej uświadamiano sobie fakt, że dla celów zbudowania społeczeństwa ludzi szczęśliwych nie wystarczy, aby każdy wypełniał swe moralne powinności w bezpośrednich kontaktach z innymi. Ludzie bowiem obcują z sobą nie tylko bezpośrednio, lecz także w sposób po-

1 Por. np. L. Kołakowski: Szkice o filozofii katolickiej. Warszawa 1955, PWN, s. 39 i nast.

średni, za pomocą całokształtu stosunków społecznych. Fakt ten był dobitnie podkreślany przez twórców marksizmu. „Historia społeczna ludzi — pisał K. Marks — nie jest niczym innym, jak historią ich rozwoju indywidualnego, niezależnie od tego, czy zdają oni sobie z tego sprawę, czy też nie. Ich stosunki materialne stanowią podstawę wszelkich stosunków między nimi"1. Opisane zjawisko pośredniego obcowania z sobą jednostek oraz ich wzajemnego uzależniania się od siebie rozwija się bezustannie, osiągając szczyt w społeczeństwie socjalistycznym. W wyniku stopniowego przekształcania stosunków społecznych jednostka staje się coraz mniej samowystarczalną. Jej życie nabiera coraz bardziej aspektów społecznych. Jest to naturalną konsekwencją zbudowania ustroju socjalistycznego, w którym wszyscy pracują dla wszystkich i każdy korzysta z owoców pracy wszystkich. Członkowie społeczeństwa nie wyt warzą ją już dóbr na swój wyłączny, prywatny użytek, lecz na użytek ogółu, korzystając jednocześnie z dóbr wytworzonych przez innych. W ten sposób życie jednostki nabiera coraz bardziej aspektów społecznych. Z indywidualnego twórcy dóbr, a zarazem ich konsumenta, staje się ona współproducentem oraz współkonsumentem. Coraz bardziej społeczny charakter posiada działalność człowieka, gdyż nie jest ona możliwa bez współudziału innych. Społeczny charakter posiadają wytwory jego pracy, gdyż są produkowane dla innych. Społeczny charakter posiada wreszcie jego konsumpcja, gdyż korzysta on z dóbr wytworzonych przez innych oraz będących własnością ogółu.

1 Por. K. Marks: List do P. W. Annenkowa z książki: K. Marks, F. Engels: O materializmie historycznym. Warszawa 1949, s. 12, podkr. moje — H. M.

Zarysowane tendencje rozwoju społecznego są jak najściślej związane z budownictwem ustroju socjalistycznego, w którym zarówno produkcja, jak i konsumpcja z indywidualnych stają się coraz bardziej uspołecznionymi. Prowadzi to do ich pozornego oddzielenia: każda jednostka produkuje nie bezpośrednio dla siebie, lecz dla innych. Z kolei jej konsumpcja staje się zależną od tego, co i jak wyprodukują inni. W takim układzie życia społecznego wszelki indywidualizm, polegający na dostrzeganiu jedynie własnego interesu jako oddzielnego i niezależnego od ogółu, musi w konsekwencji działać na niekorzyść społeczeństwa, a więc także poszczególnych jednostek. Nasuwa się przeto paląca potrzeba wychowania człowieka, który rozumiałby, że jego osobiste interesy zależą od dobra ogólnego, i który aktywność swą kierowałby nie wyłącznie na odniesienie korzyści osobistych, lecz na realizację interesów społeczeństwa jako całości. Możemy przeto powiedzieć, że współczesna organizacja życia społecznego oraz dalsze, zarysowujące się przed nami perspektywy jej rozwoju czynią uspołecznienie człowieka nieodzowną koniecznością. Konieczność ta nie wynikała w żadnej epoce w tak oczywisty sposób z warunków życia społecznego, jak w czasach współczesnych, w epoce budowy socjalizmu. Toteż uspołecznienie jednostki należy uważać za podstawowe zadanie wychowania socjalistycznego.